Home Wiadomości Kardiolożka o matchy

Kardiolożka o matchy

Co to jest macha?

Matcha to rodzaj japońskiej zielonej herbaty specjalnego gatunku o nazwie Camellia sinensis, która różni się od innych zielonych herbat. Jest odpowiednio uprawiana, hodowana, zbierana i proszkowana. Matcha matchy nie jest równa. Są różne kategorie tej herbaty, te premium i te zwykłe, do codziennego użytku. Niektóre są idealne do pieczenia ciast. 

Dlaczego matchą interesują się kardiolodzy?

Z punktu widzenia kardiologa matcha to wyjątkowo ciekawy produkt. Pyta o nią coraz więcej pacjentów zainteresowanych zdrowym odżywianiem. Staje się coraz bardziej popularna. 

Co wyjątkowego kryje się w matchy?

Mnóstwo cennych związków antyoksydacyjnych, dzięki czemu ma ona duży potencjał przeciwzapalny i przeciwmiażdżycowy. Matcha może nieźle wzbogacić nasze HDL, czyli pożyteczne lipoproteiny transportujące lipidy ze ścian tętnic do „utylizacji” w wątrobie. Dzięki antyoksydantom ich praca jest bardziej efektywna. Matcha to również dobre źródło rutyny, bardzo pożytecznego związku.

To gdzie jest przysłowiowy „haczyk”? Czy można ją pić litrami jak wodę? 

Matcha jest dobra dla zdrowia, ale z matchą nie wolno przesadzać, ponieważ zawiera fluor, podobnie jak zielona herbata. Generalnie 1-2 filiżanki matchy dziennie są bezpieczne. I jest jedna prawidłowość. Gatunki premium zawierają mniej fluoru niż te tańsze.

A gdzie jest drugi „haczyk”?

Nie zapominajmy, że część osób korzysta z dobrodziejstw kardiochirurgii i mechanicznych protez zastawek serca. Jeśli czyjaś zastawka bezwzględnie wymagała wymiany i najlepszym wyborem dla tej konkretnej osoby była proteza mechaniczna to konsekwencją tego wyboru jest przyjmowanie leków przeciwzakrzepowych. Póki co nie wolno stosować leków nowszej generacji w takiej sytuacji. Dopuszczalne są jedynie leki będące antagonistami witaminy K takie jak warfaryna czy acenocumarol. Przyjmując je, należy badać wskaźnik INR i utrzymywać go w zaleconym przez lekarza przedziale. 

A co to ma wspólnego z matchą?

Matcha zawiera witaminę K, a witamina K działa antagonistycznie do leków przeciwzakrzepowych, czyli osłabia ich działanie. Włączając matchę do swojego menu, warto częściej oznaczyć INR i sprawdzić jej wpływ na ten wskaźnik. Może się okazać, że spożywanie jednej filiżanki 2 razy w tygodniu albo nawet częściej nie wpłynie na INR. Inaczej nie da się tego ocenić.

A co z trzecim „haczykiem”?

Dodatki do matchy mogą być zabójcze. Matcha zaparzana wodą to praktycznie zero kalorii. Ale matcha może być paskudą bombą kaloryczną. Jeśli ktoś wleje do niej syrop glukozowo-fruktozowy i ozdobi „czapą” słodkiej bitej śmietany w rozmiarze nakrycia głowy angielskiego gwardzisty to nie można takiego napoju nazywać zdrowym, bo takim nie jest.

A skąd wiadomo, że matcha zawiera tak dużo dobrych związków antyoksydacyjnych? 

Odpowiedzią jest foodomika. Można o niej poczytać na moim blogu: https://atspublishing.com/po-co-komu-foodomika


Autor: dr n.med. Anna Słowikowska, kardiolog, autorka książki i edukacyjnego fanpejdża
https://atspublishing.com/
https://www.facebook.com/sercewdobrymstylu

Pokaż więcej powiązanych artykułów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź także

Szanujmy NFZ i to co mamy

Czas na odrobinę publicystyki. Jako lekarz miałem okazję pracować poza Polską. Jedna z wie…