Home Wiadomości Czy można mieć trzy serca?

Czy można mieć trzy serca?

Jedno życie i trzy serca. Czy to możliwe?

Tak, wiem, być może ktoś sobie pomyśli, że chodzi o kobietę w bliźniaczej ciąży. Ale nie, bo to przecież byłyby jednak trzy życia i trzy serca. 

To o co chodzi z tymi trzema sercami?

W 2021 roku Polskę obiegła wiadomość, że Pacjent, który nie ukończył jeszcze 40 lat nosi w sobie już trzecie serce. I to trzecie serce całkiem dobrze mu służy.

Jak to możliwe?

Pacjent, którego własne serce było na tyle uszkodzone, że musiał być zakwalifikowany do transplantacji serca z powodu odrzucania tego przeszczepionego serca został zakwalifikowany do kolejnej transplantacji. Szczęśliwie znalazł się w porę dawca. Mężczyzna, dzięki trzeciemu sercu został uratowany. Tego typu zdarzenia nie są częste. Zdarzają się sporadycznie. Trzeba mieć wyjątkowe szczęście aby w porę znalazł się właściwy dawca.

Dlaczego dzielę się tą sensacyjną wiadomością?

Absolutnie nie dla sensacji. Wyjątkowo zależy mi na tym, aby zwrócić uwagę na problem szanowania własnego serca i zdrowia. Ktoś kto nie szanuje swojego serca i lokuje swoje nadzieje wyłącznie w medycynie naprawczej może się bardzo zawieść. 

Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że nie każda osoba ma szansę otrzymania w porę nowego narządu. Po drugie nie każda transplantacja kończy się sukcesem. Nie każde serce, pomimo jak najlepszego leczenia „chce współpracować” w nowym ciele tzn. zdarzają się ostre odrzucania.

Dlaczego historia Pana Marcina jest ważna i godna nagłaśniania?

Historia Pana Marcina, który o swoich perypetiach zdrowotnych opowiadał w mediach jest wyjątkowa. Kłopoty z sercem zaczęły się niewinnie. Miał 29 lat, był zawodowym kierowcą i z powodu pracy zbagatelizował infekcję. Co może się stać 29 letniemu młodemu mężczyźnie, który pochodzi sobie z gorączką?

 Ale się stało. I stało się mało fajnie. Doszło do ciężkiej postaci zapalenia mięśnia sercowego. Co gorsza, przez wiele miesięcy nie udawało się znaleźć dawcy. Pan Marcin dwa lata spędził w Śląskim Centrum Chorób Serca z urządzeniami do mechanicznego wspomagania krążenia. Dzięki nim i starannej opiece doczekał do transplantacji. Dawca w końcu się znalazł. Pan Marcin z nowym sercem wreszcie mógł opuścić szpital. Ale niestety, po pewnym czasie doszło do odrzucania otrzymanego narządu. Ratunkiem była tylko ponowna transplantacja. 

Czy można wymieniać serca na nowsze modele?

Czasami nie ma innego wyjścia ale tylko czasami bywa to możliwe. Zauważcie słowo: czasami.

Pan Marcin w wywiadach wielokrotnie powtarzał, że gdyby nie zbagatelizowanie infekcji to być może nie musiałby przechodzić w życiu tak wielu trudności i tak wielu miesięcy spędzać w szpitalu balansując na granicy śmierci i życia. A może nie chodziło o zbagatelizowanie infekcji tylko nadmiernie obowiązkowe podejście do pracy, wbrew zdrowym zasadom. Takie podejście czasami bywa wyjątkowo oczekiwane w miejscach pracy i szkołach. 

Paluszek i główka to szkolna wymówka?

Kto nie zna tego powiedzenia. Nie powtarzajmy go bez sensu swoim dzieciom i bliskim, gdy chorują. Każda infekcja, gorączka powinny być właściwie leczone a nie bagatelizowane. A już najgorsza opcja dla infekcji wirusowych to antybiotyk, lek przeciwgorączkowy i wyjście do pracy albo szkoły. Podstawą leczenia infekcji wirusowych jest pozostanie w domu, unikanie wysiłków fizycznych. Antybiotyki służą do leczenia chorób spowodowanych przez bakterie.


Autor: dr n.med. Anna Słowikowska, kardiolog, autorka książki i edukacyjnego fanpejdża
https://atspublishing.com/
https://www.facebook.com/sercewdobrymstylu

Pokaż więcej powiązanych artykułów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź także

Szanujmy NFZ i to co mamy

Czas na odrobinę publicystyki. Jako lekarz miałem okazję pracować poza Polską. Jedna z wie…