Home Wiadomości Oddychajmy – ale z sercem. Z cyklu – czego Ci lekarz nie powie.

Oddychajmy – ale z sercem. Z cyklu – czego Ci lekarz nie powie.

W ostatnich tygodniach w przestrzeni publicznej pojawiły się kolejne organizacje udowadniające, że lekarze nie mówią (o zgrozo pewnie celowo) o pewnych ‘sekretnych’ rzeczach dotyczących zdrowia, po to aby pakować w pacjentów farmaceutyki i ich operować.

Jak zawsze w takich momentach myli się pojęcia LECZENIA chorób już zdiagnozowanych lub stanów ostrych i PROFILAKTYKI PIERWOTNEJ. Tak jest skonstruowany model medycyny XXI wieku, że siłą rzeczy w większym stopniu kładzie nacisk na właśnie leczenie, a w zdecydowanie mniejszym stopniu na profilaktykę. Choć jako pokazują ostatnie doświadczenia ze szczepieniami, jeśli zajmujemy się profilaktyką, odsyła się nas do leczenia.

Poza tym profilaktyka pierwotna to w zdecydowanej większości obszar aktywności samych pacjentów – a z tym jest jak jest z różnych powodów.

Wracając do ‘sekretów’ jakie skrywamy przed pacjentami. Badanie opublikowane w tym miesiącu w Journal of American Heart Association może nie przynosi zaskakujących informacji, jednak fakt przytoczenia tych wyników na łamach takiego czasopisma pokazuje, że obszar profilaktyki, powiedzmy opartej na metodach naturalnych, wcale nie jest ani negowany, ani zaniedbywany przez medycynę.

Samo badanie dotyczy wysoko-oporowego treningu mięśni oddechowych i jego roli w kontroli ciśnienia tętniczego u osób z tzw. granicznymi wartościami ciśnienia tętniczego.

Przypomnijmy, że w takich sytuacjach jak również w sytuacji nadciśnienia tętniczego 1 stopnia bez istotnych współwystępujących czynników ryzyka sercowo-naczyniowego, wskazuje się na znaczenie modyfikacji stylu życia. Proponuje się okres 3 miesięcy na takie modyfikacje i obserwację, czy przyniosą one pożądany skutek, czyli stabilizację i obniżenie wartości ciśnienia tętniczego.

Okazuje się, że codzienne wykonywanie takich ćwiczeń przez 5 minut w okresie 6 tygodni, nie tylko skutecznie obniża poziom ciśnienia tętniczego, ale także utrwala ten efekt w okresie do 6 tygodni od zakończenia ćwiczeń. Początkowo ćwiczenia te opracowane na początku lat 1980-tych były przeznaczone dla pacjentów z ciężkimi chorobami płuc, którym miały pomóc we wzmocnieniu mięśnia przepony i samego toru oddychania przeponowego. Ich idea sprowadza się do wykonywania wdechu przez specjalny aplikator, który generuje opór dla wdychanego powietrza.

Ten trening okazuje się korzystny nie tylko dla osób z łagodnym nadciśnieniem, ale także dla sportowców. Jeśli np. biegasz na długich dystansach i odpowiednio wyćwiczysz mięśnie oddechowe, to one w trakcie intensywnego długiego wysiłku nie będą “kraść” krwi z mięśnia zaangażowanych w wysiłek fizyczny.

Czy trening (oznaczany jako IMST) będzie stanowić jedną z opcji terapeutycznych w przyszłości u pacjentów z łagodnym nadciśnieniem tętniczym? To się zapewne okaże. W chwili obecnej National Institutes of Health w USA planują sfinansowanie kolejnych badań w tym obszarze.

Pokaż więcej powiązanych artykułów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź także

Uratowana dzięki telemonitoringowi

Pani Helena z woj. podkarpackiego choruje na serce od niemal 30 lat. W latach 90. ub.w. pr…