Pacjenci, u których zdiagnozowano migotanie czy trzepotanie przedsionków, otrzymują leki, o których potocznie mówi się, że są to leki “na rozrzedzenie krwi”. Poniżej postaramy się opowiedzieć o tych lekach, rozprawić z kilkoma mitami na ich temat i odpowiedzieć na wątpliwości z jakimi zgłaszają się do nas pacjenci. O lekach tych mówi się jako o lekach przeciwzakrzepowych.

  • “Mam gęstą krew i muszę brać leki na jej rozrzedzenie”. 

Nieprawda! Nie ma czegoś takiego jak “zbyt gęsta krew”, która może doprowadzić do udaru mózgu. Są choroby, jak na przykład czerwienica prawdziwa, gdzie krew istotnie ma inne właściwości z racji większej ilości czerwonych krwinek krwi, czy choroby związane z zaburzeniami krzepliwości krwi, w których krew ma większy potencjał do tworzenia zakrzepów. Ale w sytuacji arytmii jaką jest migotanie przedsionków, chodzi o co innego. Sama krew w sobie nie jest problemem dla zdecydowanej większości pacjentów.

  • “To po co mi leki na rozrzedzenie krwi?”

W przypadku migotania przedsionków i trzepotania przedsionków, problem polega na tym, że przedsionki serca mogą okresowo kurczyć się (czyli przy napadach arytmii), albo cały czas kurczą się (jeśli arytmia jest utrwalona) nieregularnie. Powoduje to, że krew płynie w przedsionkach bardzo nierówno, miejscami jak w zakolach rzeki, w których gromadzi się muł.

Skutkiem tego jest większe ryzyko powstania w przedsionkach i jego strukturach dodatkowych (w tzw. uszku przedsionka, czyli takiej fizjologicznej kieszonce) skrzeplin krwi. I kiedy taki zakrzep wydostanie się z przedsionka lewego, przechodzi dalej z prądem krwi do lewej komory i stąd do aorty i dalej … No właśnie. Może polecieć do naczyń z mózgu blokując ich zakończenia powodując niedokrwienie mózgu czyli udar mózgu. Może polecieć do tętnic doprowadzających krew do serca powodując zawał serca. Może polecieć do naczyń unaczyniających ścianę jelit powodując ich martwicę i objawy tzw. ostrego brzucha.

I tu jest klucz do sprawy! Leki”na rozrzedzenie krwi” stosujemy po to, aby zmniejszyć ryzyko powstawania skrzeplin w przedsionku, zwłaszcza w uszku przedsionka i aby uniknąć tym samy groźnych następstw zablokowania przez takie zakrzepy różnic tętnic w organizmie. Skutki takiej blokady nazywa się powikłaniami zatorowo-zakrzepowymi.

  • Ale ja nie mam arytmii cały czas, tylko napady. Czy muszę brać te leki non-stop?

Tak. U wielu pacjentów bowiem, nawet jeśli czują napady arytmii, to część takich napadów może jednak być krótka i nieodczuwalna, albo występować na przykład w nocy. Problem polega na tym, że nawet jeśli arytmia nie występuje w badaniu holter-ekg, to wcale to nie oznacza, że nie wystąpi następnego dnia. Dodatkowo jest tak, że nawet krótkie epizody arytmii nadkomorowej pod postacią migotania czy trzepotania przedsionków, mogą sprzyjać powstaniu zakrzepów.

  • Ale czy naprawdę zawsze trzeba brać te leki?

Generalnie jest to konieczne prawie zawsze; wystarczy, że masz leczone nadciśnienie tętnicze, albo masz cukrzycę i to już zwiększa bardzo ryzyko wystąpienia powikłań zakrzepowych. Są jednak sytuacje kliniczne, kiedy rzeczywiście ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych jest niskie. Np. u osób bardzo młodych, które nie leczą się na żadną dodatkową chorobę, a epizod migotania przedsionków wystąpił np. po spożyciu dużej ilość alkoholu, stosowanie na stałe leków przeciwzakrzepowych nie jest konieczne.

Pokaż więcej powiązanych artykułów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź także

Śpij – nowe zalecenie lekarza!

Kilkakrotnie pisaliśmy na naszych łamach o bezsenności zachęcając Państwa do tego, aby nie…