Home Wiadomości Radioterapia a rozrusznik serca – dlaczego nowoczesne leczenie onkologiczne jest bezpieczne także dla pacjentów kardiologicznych

Radioterapia a rozrusznik serca – dlaczego nowoczesne leczenie onkologiczne jest bezpieczne także dla pacjentów kardiologicznych

Jeszcze kilkanaście lat temu obecność rozrusznika serca lub kardiowertera-defibrylatora u pacjenta z chorobą nowotworową budziła poważne obawy w kontekście jego leczenia. Radioterapia była często postrzegana jako metoda potencjalnie zagrażająca funkcjonowaniu wszczepionych urządzeń, a w skrajnych przypadkach nawet jako przeciwwskazanie do leczenia. Dziś nowoczesna medycyna patrzy na ten problem zupełnie inaczej. Dzięki rozwojowi technologii, lepszemu planowaniu terapii i ścisłej współpracy specjalistów różnych specjalności, pacjenci z urządzeniami wszczepialnymi coraz częściej i coraz bezpieczniej korzystają z nowoczesnej radioterapii.

To szczególnie ważne w kontekście zmian demograficznych i postępu medycyny. Pacjenci z chorobami serca żyją coraz dłużej dzięki skutecznemu leczeniu, a rozruszniki, kardiowertery-defibrylatory i układy resynchronizujące pozwalają im zachować dobrą jakość życia przez wiele lat. Jednocześnie wraz z wydłużeniem życia rośnie ryzyko rozwoju chorób nowotworowych, które często wymagają leczenia z wykorzystaniem radioterapii. Właśnie dlatego coraz częściej spotykamy się z sytuacją, w której pacjent kardiologiczny staje się jednocześnie pacjentem onkologicznym.

W tej rzeczywistości niezwykle ważne jest, aby obecność urządzenia nie zamykała drogi do skutecznego leczenia nowotworu – w końcu urządzenie wszczepia się, aby przedłużyć życie i poprawić jego jakość. Zgodnie z konsensusem ekspertów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Radioterapii Onkologicznej, urządzenia wszczepialne w zdecydowanej większości przepadków nie są przeciwwskazaniem do radioterapii. Wręcz przeciwnie, nowoczesna opieka medyczna dąży do tego, aby pacjent miał dostęp do wszystkich skutecznych metod leczenia, niezależnie od wcześniejszych problemów zdrowotnych.

Radioterapia – podstawy

Radioterapia, choć może przybierać różne formy, w zdecydowanej większości przypadków opiera się dziś na wykorzystaniu promieniowania fotonowego. To metoda bardzo precyzyjna, pozwalająca na skoncentrowanie dawki promieniowania w obszarze guza przy jednoczesnym maksymalnym oszczędzaniu zdrowych tkanek wkoło guza. W ostatnich latach nastąpił ogromny postęp w zakresie planowania leczenia, które uwzględnia także obecność urządzeń kardiologicznych. Współczesne systemy planowania radioterapii niemal zawsze pozwalają tak zaprojektować przebieg wiązki promieniowania, aby omijała ona rozrusznik lub kardiowerter.

Dzięki temu ryzyko uszkodzenia urządzenia jest dziś zdecydowanie mniejsze niż jeszcze kilkanaście lat temu. Lekarze radioterapeuci i fizycy medyczni już na etapie przygotowania leczenia analizują dokładne położenie urządzenia oraz planują terapię w taki sposób, aby zminimalizować ekspozycję elektroniki na promieniowanie. W większości przypadków takie postępowanie sprawia, że radioterapia może być prowadzona bezpiecznie i skutecznie.

Zarówno europejskie, jak i polskie zalecenia podkreślają, że szczególnej ostrożności wymagają jedynie wybrane grupy pacjentów. Dotyczy to przede wszystkim osób stymulatorozależnych, czyli takich, u których serce nie ma własnego rytmu i które są całkowicie uzależnione od pracy rozrusznika. Większą uwagę zwraca się także na sytuacje, w których wiązka promieniowania musi przebiegać bardzo blisko urządzenia lub gdy planowane jest użycie wysokich energii promieniowania, bądź w sytuacji, w której pacjent doświadczył zagrażających życiu arytmii komorowych w przeszłości. Jednak jak pokazuje doświadczenie – są to sytuacje niezdarzające się częściej niż u 20-25% pacjentów. Tym bardziej kluczowe znaczenie ma wtedy odpowiednie przygotowanie pacjenta, optymalne zaprogramowanie urządzenia oraz ścisła współpraca między kardiologiem a zespołem prowadzącym leczenie onkologiczne. Dzięki temu ryzyko działań niepożądanych można znacząco ograniczyć, a pacjent nadal może skorzystać z terapii, która często ma kluczowe znaczenie dla jego rokowania.

Radioterapia a urządzenie – czego się bać?

Warto pamiętać, że kardiowertery-defibrylatory pełnią niezwykle ważną rolę w zapobieganiu nagłemu zatrzymaniu krążenia. Są one zaprogramowane tak, aby wykrywać groźne dla życia zaburzenia rytmu serca i w razie potrzeby natychmiast reagować. Promieniowanie stosowane w radioterapii może jednak w rzadkich przypadkach zostać błędnie zinterpretowane przez urządzenie jako szybka akcja serca – zwłaszcza, jeśli wiązka promieniowania przebiega w pobliżu wszczepionego urządzenia. W praktyce oznacza to, że u pacjenta z rozrusznikiem może dojść do chwilowego zahamowania stymulacji, a u osoby z kardiowerterem-defibrylatorem do nieadekwatnej terapii, czyli wyładowania urządzenia. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że są to sytuacje wyjątkowo rzadkie, zwłaszcza w warunkach współczesnej radioterapii i przy odpowiednio zaprogramowanych urządzeniach.

Aby jeszcze bardziej zwiększyć bezpieczeństwo, zalecenia europejskie i polskie przewidują określone procedury kontroli pacjentów z urządzeniami wszczepialnymi podczas radioterapii. W przypadku kardiowerterów-defibrylatorów standardem jest zwykle czasowe wyłączanie funkcji detekcji oraz terapii na czas sesji radioterapii oraz monitorowanie pacjenta w trakcie każdej sesji – jeśli doszłoby do groźnej dla życia arytmii przy częściowo „wyłączonym” kardiowerterze – zespół musi mieć możliwość szybkiej reakcji. Dodatkowo zawsze powinno się przeprowadzać kontrole urządzenia przed rozpoczęciem radioterapii i po jego zakończeniu, a u niektórych pacjentów także w trakcie terapii. Dzięki temu ewentualne nieprawidłowości w pracy urządzenia mogą zostać szybko wykryte i skorygowane, zanim wpłyną na zdrowie pacjenta.

Czy zawsze „wyłączamy rozrusznik”?

Pacjenci bardzo często mówią, że na czas radioterapii mają „wyłączony” rozrusznik lub kardiowerter-defibrylator. W praktyce jest to pewne – nie zawsze trafne – uproszczenie. Urządzenia wszczepialne niemal nigdy nie są całkowicie wyłączane, ponieważ ich podstawową rolą jest ochrona pracy serca. Zamiast tego odpowiednio je programujemy, dostosowując ustawienia do konkretnej sytuacji klinicznej pacjenta i rodzaju urządzenia. Może to oznaczać czasowe wyłączenie niektórych funkcji, na przykład na czas dostarczania frakcji radioterapii – detekcji arytmii w kardiowerterze, ale zawsze w sposób kontrolowany i bezpieczny. Czasami wręcz „zaślepiamy” rozrusznik, aktywując go w tryb ciągłej stymulacji, tak, aby pacjent niemający własnego rytmu na pewno bezpiecznie mógł otrzymać radioterapię bez ryzyka nawet chwilowej utraty stymulacji. Jest to wręcz zaprzeczenie stwierdzenia o wyłączeniu rozrusznika. Dla pacjenta najważniejsze jest, aby wiedzieć, że urządzenie nadal czuwa nad sercem, a szczegóły techniczne pozostają w gestii zespołu medycznego. To naszym zadaniem jest odpowiedni dobór najbezpieczniejszych ustawień i ich kontrola – pacjent nie musi i nie powinien się tym martwić.

System skoncentrowany na pacjencie

Cały system działań pokazuje, jak bardzo zmieniło się podejście do leczenia pacjentów z chorobami serca i nowotworem. Jeszcze niedawno dominowało myślenie w kategoriach ograniczeń i przeciwwskazań. Dziś coraz częściej mówi się o integracji terapii i kompleksowej opiece nad chorymi. Rozrusznik, kardiowerter czy system resynchronizujący mają przede wszystkim chronić pacjenta i zapobiegać pogorszeniu stanu zdrowia z punktu widzenia kardiologicznego. Nie powinny one jednak ograniczać dostępu do innych skutecznych metod leczenia, w tym do radioterapii, która w wielu przypadkach ratuje życie. Właśnie dlatego w większości dużych polskich ośrodków rozwija się dziś ścisła współpraca kardioonkologiczna. Kardiolodzy, onkolodzy i radioterapeuci wspólnie planują leczenie, biorąc pod uwagę zarówno potrzeby serca, jak i konieczność skutecznej terapii nowotworu. Taka współpraca pozwala podejmować decyzje w sposób odpowiedzialny i oparty na aktualnej wiedzy medycznej, z korzyścią dla pacjenta.

To podejście daje realną nadzieję na dłuższe i lepsze życie. Zarówno rozrusznik, jak i radioterapia służą temu samemu celowi – ochronie zdrowia i życia pacjenta. Gdy działają razem, w ramach dobrze skoordynowanej opieki, stają się nie przeszkodą, lecz elementem nowoczesnej, skutecznej medycyny XXI wieku.

Rycina – zmodyfikowany za zgodą wycinek zaleceń z „Tajstra, M., Blamek, S., Niedziela, J.T., et al. Patients with cardiac implantable electronic devices undergoing radiotherapy in Poland. Expert opinion of the Heart Rhythm Section of the Polish Cardiac Society and the Polish Society of Radiation Oncology. Kardiol Pol. 2019;77(11):1106-1116.”

Autor: dr n. med. Maciej Dyrbuś

  • Limfa i krew, czyli bardzo ważne płyny

    Co to jest krew? Krew to płynna tkanka łączna. W jej skład wchodzą komórki oraz część płyn…
  • Potęga polifenoli

    Co to są te polifenole? Polifenole to związki znajdujące się w roślinach, w tym jadalnych …
  • Co to są lipoproteiny?

    Co to są lipoproteiny? Pod względem biochemicznym lipoproteiny to połączenia tłuszczów, cz…
Pokaż więcej powiązanych artykułów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź także

Limfa i krew, czyli bardzo ważne płyny

Co to jest krew? Krew to płynna tkanka łączna. W jej skład wchodzą komórki oraz część płyn…