Home Wiadomości Skrótologia stosowana – część pierwsza, czyli o co chodzi z RR

Skrótologia stosowana – część pierwsza, czyli o co chodzi z RR

Nie wiem, czy wiecie, ale w kulturze anglosaskiej w pracy lekarza i pielęgniarki używa się sporo skrótów. Po co? Żeby ułatwić sobie życie. Pisanie pełnych zdań w dokumentacji medycznej, np., że ciśnienie tętnicze wynosi 130/80 mm Hg trwa długo, a skrót to tylko BP lub RR. Poza tym dokumentacja, która zwiera skróty, jest bardziej przejrzysta i praktyczna. 

Ale skąd się wzięły te skróty? 

BP w języku angielskim oznacza blood pressure, czyli w dosłownym tłumaczeniu ciśnienie tętnicze.

Sam skrót RR stosowany jest powszechnie, ale wiedza o tym, skąd się wziął, nie jest szeroko znana. Warto to wyjaśnić. Otóż skrót pochodzi od nazwiska wynalazcy sprzętu do mierzenia ciśnienia tętniczego, czyli sfigmomanometru, doktora Scipione Riva-Rocci. Ten włoski konstruktor i lekarz zarazem urodził się w 1863 r, a zmarł 1937. Wiadomo o nim, że przez pewien czas kierował szpitalem we włoskim Varese, 

Czy dr Riva-Rocci był pierwszym, który odważył się mierzyć ciśnienie tętnicze krwi?

Nie. Pierwszym śmiałkiem, który uznał, że warto podjąć się tak ekstremalnie trudnego (jak na tamte czasy) wyzwania był Anglik Stephen Hales, szanowany członek Royal Society w Londynie. W 1733 r. za pomocą szklanej rury (mierzącej około 3 m), postanowił zmierzyć ciśnienie klaczy. Nie było to łatwe. Musiał wspiąć się na drabinę, aby takie urządzenie zainstalować. Ta sporych rozmiarów rura podłączona została do tętnicy szyjnej leżącego zwierzęcia. Niestety dla klaczy, ten eksperyment z krwawym pomiarem ciśnienia nie skończył się dobrze.

Co wynikło z tego eksperymentu?

Utorował drogę do dalszych prac, dzięki którym opracowano bezpieczne sposoby pomiaru ciśnienia krwi. Ale to Riva-Rocci zapisał się w historii medycyny w 1896 r. jako konstruktor sfigmomanometru złożonego z nadmuchiwanego mankietu i rurki wypełnionej rtęcią. Stąd ten skrót RR. Palpacyjne wyczuwanie tętna na tętnicy poniżej mankietu podczas usuwania z niego powietrza pozwalało na określenie wartości skurczowego ciśnienia krwi. Niestety nie dawała możliwości mierzenia rozkurczowego. Cóż? Nie wszystko naraz.

Ostatecznie w 1905 r. rosyjski chirurg Nikołaj Korotkow zaobserwował charakterystyczne dźwięki podczas osłuchiwania ściśniętej mankietem tętnicy. Od tego czasu możliwe stało się mierzenie ciśnienia za pomocą osłuchiwania tzw. tonów Korotkowa. Dzisiaj w zasadzie wszyscy używają dobrych automatycznych urządzeń, więc nie ma konieczności osłuchiwania tętnicy za pomocą stetoskopu, aby zmierzyć ciśnienie tętnicze krwi. I wiecie co? Warto zaopatrzyć się w takie urządzenia, którym nie przeszkadza arytmia. Niektóre ciśnieniomierze u osób z migotaniem przedsionków lub innymi arytmiami pokazują Err, co oznacza z ang. error czyli błąd. No i wtedy nici z pomiaru – na wyświetlaczu zamiast cyfr pojawia się irytujący napis. Zapytajcie sprzedawcę, czy ciśnieniomierz, który macie zamiar kupić, potrafi mierzyć ciśnienie mimo zaburzeń rytmu serca. Różnica w cenie nie jest duża, warto kupić naprawdę dobry sprzęt, który będzie dokonywał pomiarów pomimo zaburzeń rytmu i nie będzie irytował i podnosił ciśnienia osobie, która będzie dokonywała sobie pomiarów. Migotanie przedsionków nie jest rzadką arytmią w populacji pow. 65.  roku życia. 

A czy wiecie, że nadal bardzo wiele osób nie chce dokonywać pomiarów ciśnienia krwi, mimo że jest to dzisiaj dziecinnie proste? Jakie mogą być konsekwencje ignorowania wysokiego ciśnienia tętniczego? Wymienię tylko trzy: choroba wieńcowa, udar mózgu, niewydolność serca.


Autor: dr n.med. Anna Słowikowska, kardiolog, autorka książki i edukacyjnego fanpejdża
https://atspublishing.com/
https://www.facebook.com/sercewdobrymstylu

Pokaż więcej powiązanych artykułów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź także

Triglicerydy – czy mamy je „leczyć”

Przyczynkiem do wpisu na ten temat jest jedna z wizyt z ostatniego tygodnia. Młody człowie…