Home Wiadomości Jak skonstruować system opieki zdrowotnej?

Jak skonstruować system opieki zdrowotnej?

Koniec roku to czas podsumowań. Ponownie zdajemy sobie sprawę z tego jak szybko upływa czas; czasem ile to planów snutych właśnie rok temu nie zostało zorganizowanych, ale też i ile udało się zrealizować, zmienić. A jak widzimy nasz system opieki zdrowotnej?

Ten wpis w żaden sposób nie będzie ani propozycją konkretnych rozwiązań, ani próbą dyskusji z wdrażanymi rozwiązaniami. Jednak z uwagi na doświadczenia jednego z członków naszego zespołu jeśli chodzi o systemy opieki zdrowotnej na świecie, będzie zbiorem luźnych refleksji o tym co mamy, czego nam brakuje, do czego powinniśmy dążyć i o czym może powinniśmy dyskutować.


Co mamy? Narzekania, i na pewno często nie bezpodstawne, na nasz system opieki zdrowotnej to codzienność. Kolejki, długi czas oczekiwania na SORach, nieuprzejmy personel itd. Ale mamy jednak sieć szpitali – choć nie wszędzie możemy zrobić w sytuacjach nagłych, to jednak w ramach tej sieci szpitali możemy liczyć na pomoc; mamy gabinety lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, mamy pogotowie ratunkowe, mamy apteki i co ważne, mamy w przypadku kardiologii dostęp do jednej z najbardziej zorganizowanych na świecie sieci leczenia zawałów mięśnia sercowego. Warto to wziąć pod uwagę pamiętając, że około połowa populacji świata może po prostu o takim zestawie pomarzyć …


Inną sprawą są wydatkowane środki oraz sposób ich wydatkowania. Spojrzenie na nasz system opieki zdrowotnej z perspektywy zagranicy pokazuje, że jednym z elementów jakiego nam brakuje to na pewno kwestia zarządzania i pieniędzmi, i personelem i … pacjentami. Tak, pacjentami! Czy “wpakowanie” sprzętu za tysiące złotych w pacjenta, który nie jest świadom, albo nie chce wiedzieć, jak powinna wyglądać zmiana stylu życia ma sens? Czy włożylibyście mnóstwo pieniędzy np. w przygotowanie samochodu do rajdu, pozostawiając kierowcę bez żadnego przygotowania? Dobrze, dobrze. Wcale nie chodzi tu o porównanie samochodu i zdrowia tylko wskazanie na pewną logikę, która powinna być zachowana z wielu powodów: elementem leczenia pacjenta są jego zachowania zdrowotne, także utrzymanie szeroko rozumianego reżimu terapeutycznego – bez tego efekty leczenia są zawsze niepełne, a czasem ich nie ma. Owszem, brak pieniędzy nie jest bez znaczenia, tylko zadajmy sobie pytanie – jak często i jak głośno w ostatnim czasie podejmowaliśmy debatę nie o tym co chcemy mieć do wydania, tylko jak mamy wydać to czym dysponujemy. Trzeba twardo zejść na ziemię i zamiast krzyczenia o pewnych procentowych kwotach trzeba po prostu rozmawiać o konkretach. Każdy budżet jest jak budżet domowy. Musi się spinać, albo w przyszłości będzie ciężko.

Jak policzył ZUS, w 2018 roku Polacy spędzili łącznie na zwolnieniach ponad 667 tysięcy (sic!) lat! Koszty z tym związane to ponad 18 miliardów złotych. ZUS nie musi nas kontrolować – sami możemy sobie odpowiedzieć na pytanie jak wygląda sprawa zwolnień lekarskich. Polecam choćby wpis https://mamaginekolog.pl/zwolnienia-lekarskie-w-ciazy/

Kto gra fair – pracodawcy? pracownicy? system? Może to źle postawione pytania – może jesteśmy po jednej stronie boiska?


Załóżmy, że podoba się nam idea nieustannie rosnących nakładów na opiekę zdrowotną. Do jakiego celu mamy dojść? Jakiś czas temu miałem okazję spotkać młodych ludzi dumnie prezentujących czarne koszulki z napisem 6.8% PKB na ochronę zdrowia. Niestety zapytani o to czym jest PKB, jaka jest wartość kwotowa jednego punktu PKB oraz ile wynoszą obecnie nakłady choćby w sensie budżetu NFZ, nie potrafili odpowiedzieć.

A jak wygląda właśnie świadomość tego wśród nas, obywateli? Czy wiemy nie tylko jaka jest struktura finansowania systemu opieki zdrowotnej, ale jak wyglądają te kwoty? Czy wiemy ile kosztuje (a w zasadzie na ile wycenione jest) np. leczenie zawału mięśnia sercowego czy operacja cholecystektomii? Kilka lat temu grupie pacjentów z zawałem mięśnia sercowego, przyjmowanych kolejno do kliniki, w której pracowałem, zadawałem pytanie o to, ile ich zdaniem kosztuje leczenie jakiemu zostali poddani. I wszyscy, bez wyjątku, podawali kwoty poniżej wyceny tych świadczeń przez NFZ.

Wracając do kosztów – czy dojdziemy tam, gdzie są teraz inne kraje europejskie? Jak potoczy się rozwój medycyny na gruncie algorytmów tzw. sztucznej inteligencji, nadzoru nad procesem diagnostyki i leczenia pacjentów, optymalizacji organizacji? I ile trzeba w to zainwestować? Czy aby na pewno podstawowym zagadnieniem nad jakim mamy myśleć jest zwiększanie nakładów na system opieki zdrowotnej? Czy wielkość tych nakładów i ich wzrost nie odzwierciedla tak naprawdę w chwili obecnej “patologii”? Może to jeszcze zbyt ambitne tematy, ale wykładnikiem jakości systemu opieki zdrowotnej powinny być nie tylko kwotowe czy procentowe nakłady na system – to w dużej mierze odzwierciedla zakres tego, co musimy naprawiać – wykładnikiem tego powinien być stan zdrowia społeczeństwa, zachowanie zdrowia, jak najdłużej, na wielu płaszczyznach (zdrowia fizycznego, ale i psychicznego, relacji społecznych czy zawodowych). Czy to, że wydajemy dużo pieniędzy naprawdę musi świadczyć o tym jak jest dobrze?


Marzenia… Możemy sobie pomarzyć na razie o systemie zintegrowanym, zautomatyzowanym, wspartym algorytmami diagnostycznymi i może rozwiązaniami z pogranicza internetu rzeczy/nanotechnologii, kiedy np. nasz kubek porannej kawy zdiagnozuje stan naszego zdrowia i w razie co profilaktycznie wyśle nas na określone badania albo interwencje. Osobiście wolałbym, aby nakłady inwestycyjne naszego państwa wędrowały w tym kierunku, a niekoniecznie w kierunku kształcenia większej ilości lekarzy – ich praca za 10 lat może okazać się zbyteczna, przynajmniej we współczesnym rozumieniu roli lekarza.

Ale, wracamy do 2020. Z naszej perspektywy możemy obiecać, że dalej będziemy starać się realizować naszą misję, jaką jest edukowanie Państwa, naszych Pacjentów, ale także promowanie szeroko rozumianych zachowań zdrowotnych. Jesteśmy bowiem przekonani, że ten element właśnie wpływa w dużym stopniu na ostateczny wynik leczenia oraz … ostateczny wynik finansowy naszego państwa, czyli nas wszystkich.

Pokaż więcej powiązanych artykułów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź także

Prozdrowotny przekaz z okazji Światowego Dnia Serca od prof. Marcina Grabowskiego

Profesor Grabowski z okazji światowego Dnia Serca: “Kontynuuj dotychczasowe leczenie…